Noc 10 września była piękna, świecił księżyc i błyszczały gwiazdy. My wieczni wędrowcy- Uniwersytet Trzeciego Wieku w Chęcinach wyruszyliśmy w podróż: Litwa, Łotwa Estonia, Finlandia. Jeszcze nas tu nie było - koniecznie chcemy poznać historię, tradycję, kulturę tych narodów. Rozpoczęliśmy zwiedzanie od przepięknego Kowna,





11 września 2025 r. - RYGA. Ach co za piękne miasto! Jakie bogactwo historii, ile narodów- w tym najważniejszy nasz Polski. Budowle średniowieczne przeplatają się z nowoczesnymi. Akcent polski- pięknie brzmiąca muzyka i nasz śpiew w średniowiecznych murach - jak to miło, że nas tak witają. Polski kościół, muzyka, tablice upamiętniające polską działalność. Ryga ,,prawie nasza " -była. I wszechobecny czarny kot, oraz przewodniczka Wanda o polskich korzeniach.
12 września – Tallin. Estonia liczy tylko 1mln 300 tys. mieszkańców, z czego ok. 50%, czyli ok.500 tysięcy mieszkańców mieszka w stolicy. Początki tej miejscowości sięgają 1154 roku, a najstarszy dom, który oglądaliśmy pochodzi z roku 1129. Jest to unikat w skali świata. W ogóle Tallin nigdy nie został zniszczony, architektura miasta jest oryginalna i stanowi światowe dziedzictwo kultury. Mimo padającego deszczu byliśmy zauroczenie tym miastem. Miasto Tallin posiada 49 baszt, w tym 27 czynnych i każda inna.

13 września- Helsinki. Ach! Co za śniadanie - do wyboru, do koloru i wszystkiego w bród; od owoców egzotycznych, owoców morza po żebro łosia. Nikt nie popędzał. Na promie, którym podróżowaliśmy do Helsinek mogliśmy spożywać je nawet 2 godziny w miłej atmosferze, scenerii morza, śmiechu i radości. Później zwiedzanie Helsinek z przewodnikiem, który uczył się języka polskiego w Polsce i darzy wielkim uznaniem Polskę, Polaków a szczególnie Polki. Wielkie wrażenie zrobił na nas kościół w skale granitowej. A w ogóle to Helsinki na granicie stoją. Powrotna droga promem z wykwintną kolacją, do której podano wino, tym razem w scenerii zachodzącego słońca I wschodzącego księżyca.

14 wrzesień. Już z każdym kilometrem bliżej Polski. Tallin żegna nas deszczem. Po śniadaniu wyruszamy w stronę Wilna, czeka nas długa podróż ok. 604 km. Po drodze mijamy piękne lasy- jest to wielkie bogactwo Estonii i Łotwy. Ale jest też dużo elementów historii Polski, np. miejsce, w którym odbyła się w 1605 roku bitwa pod Kircholmem, między wojskami Polski i Szwecji - a dowodził wojskami husarii Jan Karol Chodkiewicz. Następnie mijamy rzekę Dźwinę, na której powstał olbrzymi zbiornik wodny oraz bardzo cenny (również dla nas) zamek w Bauskas usytuowany na wzgórzu w widłach rzeki Niemenek i Musza, w miejscu gdzie dają początek rzeki Lelupa. Można w nim zobaczyć ciekawe artefakty. Dalsza podróż przebiegła dość szybko. Już Wilno. 15 wrzesień - Wilno. Piękne, położone na wzgórzach, najbardziej zielona stolica w całej Europie, nad rzeką Wilejką, ze wzgórzem Giedymima, z odbudowanym zamkiem, nekropolią na Rosie, cudownym obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Ośrodek kultury i nauki polskiej z Uniwersytetem im. S. BATOREGO. Słowa tego piękna nie oddadzą - trzeba przyjechać i koniecznie zobaczyć. A kiedy opowiada przewodniczka o polskich korzeniach i wkłada w to całe serce i wiedzę całego życia swojego i swoich przodków - historia naszego kraju staje nam jak żywa. I tak żal, że nie zostajemy dłużej, bo czuć tu Polskę!
Irena Górnicka - opis i zdjęcia.


