Kultura ludowa oparta na autorytetach przodków. Byli to ludzie religijni a jednocześnie wierzący w duchy i wróżby. Szczególna moc tych wierzeń istniała w momentach przełomowych. Takim momentem było Boże Narodzenie.
Przygotowania do tego święta rozpoczynały się już od adwentu. Wykonywano porządki w obejściach i mieszkaniach (pająki u powały, zabawki z bibułki). Pierwszym ważnym dniem był szósty grudzień – św. Mikołaja, który słynie z dobroci i hojności. Drugi dzień ważny to trzynasty grudzień – imieniny św. Łucji. Zwyczaj: w tym dniu panny na wydaniu wkładały do wody gałązki wiśni, jeśli zakwitła na święta wróżyła dziewczynie zamążpójście, być może nawet w ciągu roku. Następny ważny dzień – wigilia. Gospodynie przygotowywały potrawy świąteczne. Gospodarze ustawiali snopy zboża w kątach mieszkania, miało to zapewnić dobre zbiory w następnym roku. Pod stołem rozściełano warstwę słomy, aby Pan Jezus miał gdzie odpocząć, gdyż jak wierzono, odwiedzał domy w noc wigilijną. Stół nakrywano białym obrusem (niewinność nowonarodzonego Dzieciątka), na nim w centralnym miejscu układano chleb, sianko i opłatek. Potrawy w wigilię postne – liczba nieparzysta, 5 lub 7 (w zależności od zamożności rodziny). Przygotowywano pierogi z kapustą i grzybami, kaszę jaglaną z suszem, kluski z makiem, kapustę z grochem. Wieczerza wigilijna rozpoczynała się od pierwszej gwiazdki. Jeśli niebo było gwieździste – wróżyło dobry rok, jeśli zamglone – obiecywało to dużo mleka od krów, brzydka pogoda – rok mniej udany. Po wieczerzy wigilijnej odbywały się wróżby, oto niektóre z nich: podrzucanie kilku słomek do góry, ilość zaczepionych za belki powały oznaczała pomyślny rok i urodzaj; do balii z wodą wrzucano monety, miało to zapewnić dobrobyt w przyszłym roku. Obowiązkiem każdego domownika było uczestnictwo w pasterce. W Boże Narodzenie nie wykonywano czynności domowych, nie odwiedzano znajomych, należało spędzać ten dzień we własnej rodzinie. Odwiedzin dokonywano dopiero w dniu św. Szczepana, wtedy też można było posprzątać izbę po wieczerzy i pierwszym dniu świąt. W drugi dzień świąt ksiądz święcił owies w kościele. Po mszy owsem obsypywali się znajomi i gospodarze. Im więcej zostawało go na ubraniu, tym większy dobrobyt to wróżyło. Przygotowywano choinki. Początkowo była to podłaźniczka – drzewko zawieszone u powały czubkiem do dołu. Ozdoby ze słomki, bibułki, pajączki, szyszki, jeżyki oraz jabłka i orzechy. Choinka prawdziwa to dwudziestolecie międzywojenne. Pojawiły się na niej bombki, cukierki, ciastka, orzechy, wycinanki, łańcuchy z kolorowego papieru, wata symbolizująca śnieg, świeczki (symbolizowały gwiazdy, które świeciły w chwili narodzenia Pana Jezusa), gwiazda betlejemska (wskazująca drogę Trzem Królom). W drugi dzień świąt rozpoczynało się kolędowanie (herody). Należało przyjąć kolędników, aby nie narazić się na nieprzychylność duchów. Kolędnicy otrzymywali słodycze, ciasto, wędliny i inne. Istniał także zwyczaj kolędowania z szopką. Przedstawione obrzędy dotyczą regionu świętokrzyskiego.
Helena Król słuchaczka Chęcińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku
Po wykładzie wykonywaliśmy kartki świąteczne z kolorowych papierów. Wszyscy byli bardzo zaangażowani w swoją pracę, co widać na zdjęciach.
Zdjęcia Józef Łysak słuchacz Chęcińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku


