Historia złota w Polsce od 1939 do 1943 roku.

Wykład wygłosił Pan Dionizy Krawczyński - Prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych ,,Jodła" oraz komendant Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej. Jako pasjonat historii i wojny w bardzo ciekawy sposób opowiedział nam jak ukrywano i przewożono w różne miejsca w kraju i na świecie nasz majątek narodowy czyli złoto od 1939 roku.

Posiadanie złota przez państwo miało umacniać polską złotówkę. Wszystkie zapasy państwowego złota były przechowywane w różnych miejscach kraju, między innymi w Kielcach i Krakowie. Były przesłanki, że wojna wybuchnie. Centralny Bank Państwowy przewidywał taką ewentualność i postanowiono, że złoto zostanie ukryte w Polsce. Po zliczeniu było 463 miliony złotych i 87 milionów dolarów. Niemcy wiedzieli o tym majątku i chcieli go przejąć. W stolicy zostało 193 mln., resztę ukryto w Brześciu, Lublinie, Zamościu. Już 3 września 1939 roku złoto w stolicy było zagrożone, a bank polski nie miał transportu do przewiezienia skrzyń ze zlotem. Adam Koc i Ignacy Matuszewski uzyskali pełnomocnictwo od premiera na wywóz polskiego złota z Warszawy. 30 autokarów i 30 ciężarówek w złym stanie technicznym wywoziło złoto ze stolicy. Jednym z kierowców była żona Ignacego Matuszewskiego - Halina Konopacka – lekkoatletka, pierwsza polska złota medalistka olimpijska z olimpiady w Amsterdamie w 1928 roku. I tak nasze złoto podróżowało, ginąc po drodze, do Lublina, Wilna Kowna, Dubna, Szwecji, Rumunii, Francji, Ameryki Południowej, Turcji, Bejrutu. Niemcy węszyli i chcieli zagarnąć złoto, ale często byli o dobę za późno.Po napaści ZSRR na Polskę sowieci przejęli cały pociąg ze złotem. Często nasze złoto było kartą przetargową między Francuzami, Anglikami i Polskim Rządem na Uchodźstwie. Spora część złota została uratowana. Część przekazano na potrzeby II Korpusu, dla ludzi, żołnierzy, którzy nie mogli wrócić do Polski. Resztę złota - około 50 ton przekazano rządowi ludowemu. Niestety, brak dokumentacji i protokołów o ilości przekazanego złota i dalszych jego losach.

Bardzo dziękujemy Panu Dionizemu, zaprzyjaźnionemu z Chęcińskim Uniwersytetem Trzeciego Wieku za interesujący wykład.

   Wanda Polańska

Fot. Stanisław Król