Wykład Pana Tomasza Żelichowskiego.
Postać księdza i cytaty z jego kazań. „…po pierwsze człowiek, później filozof, a dopiero na trzecim miejscu ksiądz…”
Tak sam siebie scharakteryzował jeden z najwybitniejszych filozofów XX wieku – ksiądz Józef Tischner. Dziś kilka słów o tym wybitnym filozofie, wykładowcy akademickim, wielbicielu gór i kultury Podhala oraz przyjacielu Jana Pawła II. Dlaczego o Nim? Wprawdzie 28 czerwca minie dokładnie 21 lat od Jego śmierci, to kazania, wykłady oraz napisane książki cieszą się niezmierną popularnością. Nie da się w tak krótkim tekście opowiedzieć o życiu, twórczości i filozofii Tischnera, skupię się, zatem na wybranych aspektach z nadzieją, że przedstawione tu tematy, przytoczone nazwiska i anegdoty pozwolą na głębsze, samodzielne poznanie dzieł i poglądów autora „Etyki Solidarności”.
Józef Tischner urodziła się 12 marca 1931 roku w Starym Sączu, dzieciństwo spędził na Podhalu w Łopusznej. Ojciec późniejszego filozofa - Józef - był kierownikiem szkoły w Łopusznej, a matka – Weronika z Chowańców – nauczycielką. I choć nie jestem zwolennikiem poglądów, że miejsce urodzenia determinuje dalsze życie człowieka, to w wypadku Tischnera miało ono znaczenie. W pismach i kazaniach pełno jest dygresji, opowiastek i anegdot z życia górali. Miał cenny i przydatny dar, szczególnie w czasie kazań i wykładów, trudne i zawiłe poglądy filozoficzne i religijne spuentować opowiedzianym żartem zaczerpniętym z kultury ludzi gór. A przecież jego wydana w 1997 roku „Historia filozofii po góralsku” żywcem przenosi nas na Podhale, gdzie Sobek Chowaniec z Jonkówek, Stasek Nędza z Pardałówki, Tadeusz Zachwieja ze Szczawnicy oraz inni wyjaśniają poglądy greckich filozofów, bo jak zaznaczyła sam autor we wstępie: „Na pocątku wsędy byli górole, a dopiero pote porobiyli się Turcy i Zydzi. Górole byli tyz piyrsymi »filozofami«. »Filozof« to jest pedziane po grecku. Znacy telo co: »mędrol«. A to jest pedziane po grecku dlo niepoznaki. Niby, po co mo fto wiedzieć, jak było na pocątku? Ale Grecy to nie byli Grecy, ino górole, co udawali greka. Bo na pocątku nie było Greków, ino wsędy byli górole”.
Po skończonym w 1949 roku Liceum im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowy Targu postanowił wstąpić do seminarium, jednak sprzeciwił się temu ojciec, obawiając się, że Józek jest zbyt młody na tak poważną decyzję. Zaczyna więc studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po roku nauki przenosi się na Wydział Teologiczny, gdzie studiuje w latach 1950-1955. Kończy także Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Krakowskiej. 26 czerwca 1955 roku z rąk biskupa Franciszka Jopa w bazylice katedralnej na Wawelu przyjmuje święcenia kapłańskie. Następnie kształci się w Warszawie na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Akademii Teologii Katolickiej a od roku 1957 na Wydziale Filozoficzno – Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1963 roku obronił pracę doktorską pod tytułem „Ja transcendentalne w filozofii Edmunda Huserla” (zainteresowanych odsyłam do dzieł Romana Ingardena) a w 1974 habilitował się.
Jak już wspomniałem prawie przez całe swoje dorosłe życie pracował ze studentami. Wykładał m. in. w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej a od 1982 roku wielokrotnie pełnił funkcję dziekana Wydziału Filozoficznego Papieskiej Akademii Teologicznej. Podobno został nawet wybrany rektorem tej uczelni, ale ze względu na obowiązki duszpasterskie nie przyjął funkcji. Przez wiele lat był również prezesem wiedeńskiego Instytutu Nauk o Człowieku.
Jednak Tischner to przede wszystkim filozof. Nie stworzył jednolitego systemu filozoficznego, jednolitej doktryny. Jego poglądy ewaluowały wraz z wiekiem i zmieniał się obszar zainteresowań. Pierwszym znaczącym dziełem Tischnera jest wydany w 1970 roku „Schyłek chrześcijaństwa tomistycznego”. W dziele tym kwestionuje prymat filozoficzny tomizmu. Tischner uważał, iż filozofia jest niezależna i choć w wielu punktach przesiąknięta duchem chrześcijaństwa nie może się do niego sprowadzać. Przestrzegał jednocześnie przed redukcją religii do jedynie słusznej filozofii. Dziełem tym wywołał szereg dyskusji i znalazł wielu przeciwników swoich poglądów.
Lata siedemdziesiąte poprzedniego stulecia to przede wszystkim dialog z filozofami doby oświecenia oraz egzystencjalistami (zainteresowanych odsyłam do dzieł Sartre’a). Najwybitniejszym dziełem Tischnera z tego okresu jest zbiór esejów „Świat ludzkiej nadziei” z 1975 roku. Ważnymi tematami poruszanymi w tym okresie są świadomość oraz wolność. Szczególnie to drugie pojęcie będzie towarzyszyło filozofowi w większości jego dzieł. Jak chyba dla każdego górala, tak i dla Tischnera wolność jest podstawową wartością w życiu człowieka. O wolności będzie też wielokrotnie wypowiadał się w kontekście religijnym podkreślając wolną wolę każdego człowieka. Spór z egzystencjalistami, oraz krytyka filozoficzna Husserla wprowadzi Tischnera na drogę filozofii dramatu i metafizyki dobra, które staną się najbardziej charakterystyczne dla jego poglądów.
Lata dziewięćdziesiąte to przede wszystkim niepokój o losy Polski po przemianach 1989 roku. Ważne stają się kwestie budowania nowego ładu społecznego, politycznego i przede wszystkim etycznego. Swoje poglądy na wymienione tematy zawarł w książkach „Nieszczęsny dar wolności” (wydanej w 1993 roku), „W krainie schorowanej wyobraźni” (1997) oraz „Ksiądz na manowcach” (1999). Zresztą przemiany w Polsce po 1989 roku najtrafniej scharakteryzował w krótkich góralskich słowach do jednego z zagranicznych dziennikarzy: „U nas jest teraz tak jak w kolejce na Kasprowy: widoki piękne, rzygać się chce, a wysiąść się nie da.” (przepraszam za dosłowny cytat i użyte w nim dość kolokwialne słowo, ale moim zdaniem bez tego jednego słowa cytat traci całą swoją moc).
Koniec wieku XX przynosi również dwie bardzo ważne książki w twórczości Tischnera. Są to dzieła, w których zawarł swoją własną, oryginalną filozofię „Filozofia Dramatu” ( wydana w 1990 roku) oraz „Spór o istnienie człowieka” (rok wydania 1998).
Wspominałem już o silnym zakorzenieniu Tischnera w kulturze Podhala. Dodam tylko, że w roku 1980 zostaje wybrany na kapelana Związku Podhalan. Najbardziej znanym elementem tej działalności były organizowane co roku msze pod Turbaczem. Odbywały się w kaplicy Papieskiej na Polanie Rusnakowej i bez względu na pogodę przyciągały setki górali. W czasie tych mszy najbardziej oczekiwanym elementem były kazania wygłaszane w gwarze góralskiej. Najbardziej chyba znany fragment to ten o miłości lub jak to mówią górale o „zalubieniu”:
„Jest taka chwila w zyciu ludzkim, kie cłek do drugiego cłeka godo: „Ty j eś mój!”, „Ty jeś moja!”. I w takiej chwili ludzie cujom, ze som scęśliwi. I wtedy cały świat mógłby zginąć – a im sie wydaje, jakby byli w niebie. Przyjrzyjmy sie, moi osto-mili, tymu piyrsemu ludzkiemu „mój”, „moja”. To jest ludzkie – ale to jest i więk-se jako cłek. Góralsko mowa mo na tom kwile takie jedno słowo: zalubienie. Kie sie cłek zalubi, choćby nie wiem, jaki bogoc był, zdaje mu sie, ze je nouboz-sy na świecie.”
Rok 1980 to ważna data dla współczesnej historii Polski. Podpisanie Porozumień Sierpniowych a ostatecznie utworzenie NSZZ „Solidarność” dało nadzieję na przemiany społeczne w Polsce. Oczywiście mamy w pamięci 13 grudnia 1981 roku i wprowadzenie stanu wojennego jednak rok 1980 dawał nadzieję i wiarę. W wydarzeniach tych duży udział był też księdza Józefa Tischnera. W wygłoszonym w katedrze na Wawelu kazaniu skierowanym do przywódców związków zawodowych tak mówił o nowym ruchu społecznym: „solidarność to jeden drugiego ciężary noście, najgłębsza solidarność jest solidarnością sumień”. Słowa te, jako najbardziej oddające istotę zmian społecznych wielokrotnie powtarzał przyjaciel księdza – św. Jan Paweł II. Tischner głosił też kazanie podczas odbywającego się w Gdańsku I Zjazdu Solidarności. Co ciekawe, tekst kazania został włączony do oficjalnych dokumentów zjazdowych. Zainteresowanych odsyłam do bodajże najbardziej znanego dzieła Tischnera „Etyka solidarności”.
Koniec XX i początek XXI wieku to czas nieuleczalnej choroby, Tischner zachorował na raka krtani. Dla tego rozmiłowanego w słowie mówionym człowieka, było to szczególnie dotkliwe. Nie poddaje się jednak chorobie i choć nie może już mówić to pisze jeszcze swoje dzieła, wspomnianą już „Historię filozofii po góralsku:, „Między Panem a Plebanem. Rozmowy z A. Michnikiem i J. Żakowski”, „Tischner czyta katechizm”. W tym czasie także stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym.
Umiera 28 czerwca 2000 roku w ukochanym Krakowie. Św. Jan Paweł II tak wyraził się o swoim wieloletnim przyjacielu na wieść o jego śmierci: „był człowiekiem Kościoła, zawsze zatroskanym o to, by w obronie prawdy nie stracić z oczu człowieka”.
Józef Tischner pozostawił po sobie wiele dzieł, kazań, odczytów i felietonów. Nie wszystkie zostały wydane za jego życia. Dzięki ogromnej pracy Wojciecha Bonowicza, biografa Tischnera dziś zostają wydawane, a starsze dzieła mają swoje wznowienia. Zachęcam do lektury książek Tischnera oraz jego biografii wspomnianego już Bonowicza. Znajdziemy w nich wiele mądrości, wiary a przede wszystkim miłości i szacunku do drugiego człowieka. Spuścizna filozofa jest tak bogata i wielowątkowa, że każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli nie filozoficzne traktaty, to chociaż, spisane góralska gwarą opowieści. Polecam również do obejrzenia serial na podstawie „Historii filozofii po góralsku” w reżyserii Artura Więcka „Barona”, ze znakomitą rolą Jerzego Treli. W pierwotnym zamyśle miał w serialu zagrać sam Tischner, jednak zaawansowana choroba nie pozwoliła już na to.
Na koniec kilka cytatów z dzieł Tischnera, które mam nadzieję zachęca do samodzielnego zapoznania się z twórczością tego wybitnego filozofa:
„Po wyborze kardynała Wojtyły na papieża, Tischner znalazł się na giełdzie jego potencjalnych następców na fotelu krakowskiego metropolity. Dociekaniami dziennikarzy świetnie się bawił.
W programie radiowym ujawnił nawet, że otrzymał już pierwsze łapówki... "Pamiętam, od jednego znakomitego przełożonego znakomitego zakonu dostałem koniak, na wypadek taki, żebym łaskawym okiem patrzył na to zgromadzenie. W pierwszej chwili myślałem, że należy protestować. Ale potem, w wyniku działania łaski uczynkowej, doszedłem do wniosku, że nie należy protestować, tylko należy straszyć. I brać też".
„Mądrość nie polega na sprycie, ale na umiejętności obstawania przy prawdach oczywistych. Ten przetrwa, kto wybrał świadczenie prawdom oczywistym. Kto wybrał chwilową iluzję, by na niej zarobić, ten przeminie wraz z iluzją.”
„Wiele w życiu musimy. Ale nie musimy czynić zła. A jeśli jakaś siła, jakiś strach, zmusza nas do czynienia zła, to nie zmusi nas do tego, byśmy tego zła chcieli. Tym bardziej nie zmusi nas do tego, abyśmy trwali w tym chceniu. W każdej chwili możemy wznieść się ponad siebie i zacząć wszystko od nowa.”
„Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi.”
„Wiara w fatum sprowadza na ziemię fatum. A wiara w wolność sprowadza na ziemię wolność.”
„Wolność nie włazi w człowieka po przeczytaniu książek. Wolność przychodzi po spotkaniu drugiego wolnego człowieka. Kiedy niewolnik spotka człowieka wolnego albo go za tę jego wolność znienawidzi, albo sam staje się wolny.”
„Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem.”
„Jeśli Bóg – po latach rozkwitu – dopuści jakieś nieszczęście na nasz Kościół i naszą wiarę, to przyjdzie ono nie z zewnątrz, ale od wewnątrz: z krzykliwej wiary nie w Boga, ale wiary w wiarę”.
„Chłopi przi gorzólce medetowali, co by to miało być, to 'nic'. Leon i pedzioł:
- To jest pół litra na dwók!
Myśli mądrych ludzi wiecnie zywe.”
„ Cy słysoł świat, coby jako baba pedziała: „Wiem, ze nic nie wiem”? Przecie by jóm zycie sponiewierało. Babskość na tym polega, coby wiedzieć i wiedzieć, ze się wiy. Na przykłod cyje dziecko. Abo, cy mozno se wyobrazić, żeby jako Maryna z Hrubego pedziała: „Myśle, więc jestem?” A co? A jak śpi, to jej nima? Ale inkse prowdy już sóm babie blizse. Na tyn przykłod św. Augustyn: „Kochoj i rób, co fces”. Jasne, ze jak będzie kochoł, to będzie robiył, co ona fce. Takie uogólnienie moze być.”
„Radościami nie pogardzoj, od smutku uciekoj. Ka radość, tam i cnota. Ka smutek, tam grzychy, tam niecnota. Staroj się o radość, a za radościóm przydzie rozum i cało reśta.”
A jeśli ktoś z Was w czasie wakacyjnych wędrówek będzie na Podhalu to wstąpcie do Łopusznej, idźcie na cmentarz gdzie jest pochowany Ks. Tischner i zadumajcie się chwilę, a potem koniecznie zobaczcie Tishnerówkę – Dom Pamięci Ks. Prof. Józefa Tischnera.
Panie Dyrektorze bardzo dziękujemy.


