I nadszedł dzień pożegnania się z Iwoniczem. Wyjątkowo wcześnie bo już o 7.00 rano stawiliśmy się przed stołówką na ostatnie w tym turnusie śniadanie.
Podczas śniadania pani Zosia, Włodek i Stasiu podziękowali w naszym imieniu obsłudze stołówki i paniom kucharkom za smaczne posiłki i sprawną obsługę w jadalni. Wręczyła im drobne gadżety przywiezione z Chęcin, a nasz „turnusowy chór‘’ zaśpiewał kilka piosenek.


Po śniadaniu każdy udał się ostatni raz do pokoju po bagaże, które z pomocą pana kierowcy wylądowały w bagażniku. O godzinie 8.00 wszyscy już siedzieli na swoich miejscach w autobusie, który wyruszył w stronę Chęcin. Podróż przebiegła spokojnie i bezpiecznie, w Staszowie mieliśmy jedną przerwę na przysłowiowe rozprostowanie nóg niektóre osoby zdążyły też wypić szybką kawkę i o godzinie 12.00 byliśmy już pod halą w Chęcinach, gdzie na większość czekały stęsknione rodziny. Niewielka grupa pojechała dalej do Czerwonej Góry. Każdy wysiadający dziękował p. Markowi za bardzo ostrożną i bezpieczną jazdę . Dziękujemy za te kilka dni spędzone z grupą i z niecierpliwością czekamy na następne wyjazdy.
Irena i Wiesław Górniccy.Zdjęcia Marta Syzdół.


