W Nagłowicach.

Wysiadamy z autobusu. Przed nami wysoki, strzelisty kościół. Od razu wiadomo, że to kościół neogotycki. Kierujemy się w stronę świątyni.

W naszym kierunku zmierza młody mężczyzna, nie wiemy jeszcze kto to jest. Rozpoczyna rozmowę i okazuje się, że to ksiądz z tutejszego kościoła. A jeszcze większym zaskoczeniem jest to, gdy dowiadujemy się, że ten młody ksiądz jest proboszczem tutejszej parafii. Znacznie wcześniej był uczniem Technikum w Chęcinach, kiedy to nasza prezes Zofia Puchała była dyrektorem tejże szkoły. Jest miło, przyjemnie i radośnie. Wchodzimy do kościoła, siadamy w ławkach, proboszcz Wacław Woźnica opowiada nam o dziejach parafii. Parafia jest stara, pierwsze wzmianki pochodzą z 1324 roku, a więc z XIV wieku. Przechodziła różne koleje, w okresie reformacji była zborem protestanckim. W wieku XVII stała się ponownie kościołem katolickim. Parafia jest pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej, liczy zaledwie 950 mieszkańców. Obecny kościół powstał na początku wieku XX i był konsekrowany
w 1914 roku. Kościół, jak pisałam wcześniej jest neogotycki o pięknej strzelistej budowie, z dala widoczna jest jego sylwetka. Wnętrze, ołtarz główny i pozostałe zbudowane są z drzewa dębowego uzupełnianego drzewem lipowym. Artystka malarz z Kielc Izabelle Borowska jest twórcą obrazów i drogi krzyżowej.

 

 

  

 

 

Opuszczamy kościół, idziemy w kierunku dworku Mikołaja Reja. Już z dala widzimy sylwetkę pana Artura Anyża, który macha i zaprasza nas w progi pałacu. Obecnie mieści się w nim Ośrodek Teatralno – Edukacyjny, a którego on jest dyrektorem. Dla nas to prawdziwa niespodzianka. Tu dzielimy się na dwie grupy, jedna pozostaje pod „opieką” wspaniałego małżeństwa Anyżów, druga idzie do dworku. Dworek powstał w XVIII, śladów po pierwotnym dworze, w którym mieszkał Mikołaj Rej nie ma. Przechodził on z rąk do rąk, ostatnim właścicielem był Janusz Radziwiłł, który w pobliżu wybudował pałac. Po drugiej wojnie światowej nastąpiła parcelacja majątku, a dwór służył Związkowi Literatów Polskich, potem był jako ośrodek kolonijny dla dzieci, a następnie mieścił się tu dom dziecka. Po kapitalnym remoncie w 1988 roku w dworku powstało muzeum poświęcone Rejowi i biblioteka. Nie jest to typowe muzeum, a właściwie wystawa biograficzno – literacka. Na drzeworytach umieszczono fragmenty dzieł pisarza i zapisy z jego życia. Szczególnie ciekawe „zeznania podatkowe” i „list do sąsiada” zwrócił uwagę nas wszystkich. Rej był prawdziwym człowiekiem renesansu, interesował się różnymi aspektami życia. Był poetą, prozaikiem, dramaturgiem i tłumaczem, który jako pierwszy zaczął pisać w języku polskim. Już za życia wydał wiele książek. Wśród nich najbardziej znana jest „Rozprawa między panem, wójtem i plebanem”. Nie tylko pisał, ale był człowiekiem czynu, który osobiście angażował sięw najróżniejsze sprawy kraju jako poseł i nie tylko. Jednocześnie był dobrym, zaradnym i mądrym gospodarzem. Za życia stał się właścicielem kilkunastu wsi i miasteczek. Założył Rejowiec i Okszę (mapa). Mikołaj Rej był kalwinem, przyczynił się do zamiany kościołów katolickich na zbory kalwińskie. W obecnym dworku poza wystawą poświęconą Rejowi jest biblioteka i Punkt Informacji Turystycznej. Przed dworkiem stoi rzeźba Mikołaja Reja. Powstała dzięki składkom Polonii amerykańskiej. Zarówno pałac jak i dworek położone są w ogromnym parku. Znajduje się tu ciekawy drzewostan, a jak legenda niesie jeszcze żyją dęby sadzone ręką Reja. Wycieczka dla mnie była tym bardziej niezwykła, że mam osobiste wspomnienia związane z Nagłowicami. Mieszkałam w dworku Reja w roku 1952, gdzie pełniłam rolę pomocy wychowawczyni (w ramach praktyk pedagogicznych) na kolonii letniej dla dzieci z Zagłębia Dąbrowskiego.

Zenona Dołęgowska. Fot. Stanisław Król