Kielecki Ogród Botaniczny znajduje się w granicach administracyjnych miasta Kielce, na południowo-wschodnich zboczach góry Karczówka (339 m n.p.m.). Osią założeń ogrodowych jest zabytkowa ulica Karczówkowska, z murowanymi stacjami Drogi Krzyżowej, przecinająca i dzieląca na odcinku ok. 400 m, teren na dwie nierówne części, większą po stronie południowej – 12 ha i mniejszą – 3 ha, po stronie północnej.
Lokalizacja ogrodu botanicznego na wschodnim stoku wzgórza Karczówka ze spadkiem w kierunku wschodnim i południowym, gdzie różnica poziomów między najwyższym a najniższym miejscem wynosi 20 m, znacznie uatrakcyjnia walory przyrodnicze i krajobrazowe tego miejsca. Z wyższych partii ogrodu rozciąga się widok na miasto i pobliskie pasma Gór Świętokrzyskich, z Pasmem Dymińskim na planie pierwszym. Ogród Botaniczny w Kielcach jest obecnie w trakcie budowy, jednak duża jego część jest już zagospodarowana, gdzie dokonano nasadzeń. Obecnie trwają prace nad skatalogowaniem wszystkich gatunków, odmian i ras znajdujących się na terenie Ogrodu. Jednymi z najbardziej efektownych kolekcji występujących w Ogrodzie są:róże odmian historycznych, róże odmian nowoczesnych: rabatowe, parkowe, wielkokwiatowe, okrywowe, miniaturowe, pnące, pienne. Wrzosowisk obejmujące ok. 2000 m2. Najważniejszą rolę odgrywa tutaj wrzos pospolity, który posadzony jest w dużych grupach. Na teren kolekcji wprowadzono aż 80 odmian tego gatunku. Kolekcja roślin cebulowych, kłączowych i bulwiastych obejmuje ok. 3000 m2. Głównie zgromadzone są tutaj rośliny należące do trzech rodzin: liliowatych, kosaćcowatych i amarylkowatych.
Ponadto w dużej mierze zagospodarowany jest Dział roślin użytkowych z kolekcją roślin przyprawowych i leczniczych posadzonych jako wzniesione zagony w dużych skrzyniach zbitych z drewna. Bogate są także nasadzenia drzew i krzewów w kolekcjach dendrologicznych, prezentujących zarówno roślinność rodzimą (jedliny, buczyny, grądy dąbrowy), jak i obcą (lasy bałkańskie, lasy kolchidzkie, lasy Azji wschodniej).
Marta Syzdół, fot.Stanisław Król.


